niedziela, 15 czerwca 2014

Dom Pod Samolotami. Ratunek.

Nie wiele wiem o Arturze Vanabelle, ale od kilku tygodni oglądam w sieci jego prace, które tworzył i ustawiał na terenie swojego gospodarstwa w Steenwerck (na północny Francji, niedaleko Dunkierki, przy drodze A 25). Śledzę również walkę młodych ludzi,  którzy próbują ten wieloletni dorobek emerytowanego rolnika zachować. Fascynuje mnie jedno i drugie. 

Widok na gospodarstwo Vanabelle'a, fot.  Philippe Dupuich


Podobno emerytowany rolnik, odkrył w sobie pasję późno. Gromadził różne rzeczy, aby tworzyć z nich samoloty, rakiety, ciężarówki a nawet (naturalnych rozmiarów) czołgi.  Dominuje kolor zielony i czerwony, kojarzony z wojskiem. Machiny wypełniają całą przestrzeń, również dachy i płoty. Ale dziś baza nie ma dowódcy. 90-letni Artur został wysłany do Domu Opieki, a „Dom Pod Samolotami”, jak go wszyscy nazywają, wystawiony na sprzedaż.

Tutaj wrzucę małą dygresję, bardzo potrzebną nam Polakom, którym przejawy takiej twórczości trudno zrozumieć, a jeszcze trudniej docenić. Potrzebną również, aby zrozumieć to co w tej chwili dzieje się wokół „Domu Pod Samolotami”.

Co to jest „Wymarzone otoczenie”?


Półtora miesiąca temu otrzymałem maila od Marka Młodeckiego z Paryża (opiekujący się wspólnie z Sophie, Agnes i Caroline Bourbonnais kolekcją La Fabuloserie), który przyjrzał się mojemu przeglądowi definicji okołoartbrutowych i dał mi kilka cennych wskazówek i uwag.

„W Twojej karuzeli z definicjami świetnie wyjaśniasz historię tych różnych etykietek” – pisze. - Brakuje może jednej: habitants-paysagistes czyli „mieszkańcy swego krajobrazu”.

„Musiałem w tłumaczeniu dodać „swego”, bo taki jest sens tej nazwy stworzonej przez Bernarda Lassusa - profesora architektury krajobrazu. Zamiennie używa się też „environnement visionnaire”  czyli „wymarzone otoczenie” lub „architecture imaginaire”  lub wręcz „anarchitekture”  czyli „wymarzona architektura” lub „antyarchitektura”. Chodzi oczywiście o Le Palais Idéal Facteur Cheval, The Watts Towers, czy The Rock Garden Nek Chanda...

Ale dlaczego mówię o etykietce Lassusa? Przypomnę pamiętną wystawę „Les singuliers de l’art”, która odbyła się w 1978 roku w Musée d’Art moderne de Paris. Była zorganizowana przez Suzanne Pagé (ówczesna kurator l’ARC2), we współpracy z Alainem Bourbonnais, Michelem Ragonem (pisarz, historyk, krytyk sztuki i architektury, przyjaciel rodziny Bourbonnais) i Michelem Thévozem (pisarz, historyk, filozof, do 2001 pierwszy kurator kolekcji lozańskiej). Integralną częścią tej wystawy były też instalacje Bernarda Lassusa. Plastyk i architekt krajobrazu, w latach 60. i 70. prowadził badania na temat ogródków przyległych do domów jednorodzinnych. Badania te podsumował z swej książce „Les Jardins imaginaires”  w 1977 i przy tej okazji wprowadził nazwę „habitants-paysagistes”. Lassus opowiadał o górniku Charles Pecqueur.”

mało wyraźne, ale jedyne zdjęcie rzeźby Pecqueura, które mam 

Alain Bourbonnais znał Pecqueura. Kupił nawet u niego parę rzeźb, które można zobaczyć w parku Fabuloserie, m.in. Alaina Bourbonnais  klęczącego przed królewną śnieżką. Marek podkreśla, że ten park to też trochę environnement visionnaire.

Takim określeniem można nazwać „Karuzelę Piotrusia” czy „Palais Idéal” Ferdynanda Chevala. Na casus Chevala powołują się obrońcy fermy Vanabelle'a. Przypomnę…

Józef Ferdinand Cheval (1836-1924), znany był bardziej jako Facteur (listonosz) Cheval, który 33 lata swojego życia spędził budując samodzielnie Le Palais Idéal („Pałac doskonały") w Hauterives (miejscowość w południowo-wschodniej Francji, w regionie Rodan-Alpy, w departamencie Drôme). Budowę rozpoczął w kwietniu 1879  roku. Twierdził, że potknął się o kamień, który go zainspirował swoim kształtem. Następnego dnia wrócił w to samo miejsce i zaczął zbierać kolejne kamienie. Początkowo nosił je w kieszeniach, potem w koszyku, a następnie na taczkach. Często pracował nocą. Jeszcze przed śmiercią Cheval i jego praca zyskały uznanie ze strony takich osobowości jak André Breton  i Pablo Picasso. Anais Nin upamiętniła pracę Listonosza w jednym ze swoich esejów. W roku 1969 André Malraux, wówczas francuski Minister Kultury, uznał oficjalnie Pałac za zabytek i objął go ochroną państwa.

Powstało stowarzyszenie


Ochrony „Domu Pod Samolotami” chcą również członkowie ASMA - Association pour la Sauvegarde de la Maison aux Avions (Stowarzyszenie na rzecz Zachowania Domu Pod Samolotami). Może nie od razu takiej jaką zapewnił Chevalowi Malraux, ale na pewno zachowania farmy w całości jako dziedzictwo kulturowe regionu.

Stowarzyszenie przygotowało petycje skierowaną do wielu instytucji, m.in. do Regionalnej Dyrekcji ds. Kultury w Nord-Pas-de-Calais, do Przewodniczącego Rady Regionalnej Nord-Pas-de-Calais. Do dziś podpisało ją w Internecie blisko 18 000 osób (wymagana liczba to 20 000).

czołg Vanabelle'a, fot.  Philippe Dupuich

Stowarzyszenie ASMA zyskało również wsparcie Jean-Pierre Allossery deputowanego Zgromadzenia Narodowego, byłego wiceprezydent Rady Głównej 59 (Północnego) Departamentu  i byłego burmistrza miasta Hazebrouck, który obiecał wsparcie w przygotowaniu spotkania z instytucjami w regionie. Członkiem stowarzyszenia został również senator z Północy Jacques Legendre.

fot. Gricha Rosov, ASMA
Drukują plakaty, ulotki, piszą do prasy, występują w telewizji i… pomagają utrzymać porządek na farmie, po opuszczeniu jej przez Vanabelle’a. Powstają nawet piosenki o niezwykłej farmie. Jest strona, blog i fanpage na facebooku, a Gricha Rosov – prezes ASMA organizuje spotkanie w Halle St Pierre’a – największej galerii art brut w Paryżu. Zbierają również pieniądze na jej utrzymanie lub… kupienie.

Z zapartym tchem czekam na rozwój wypadków


Jak się stało, że Artur zaczął tworzyć swoją niezwykła bazę? Według autora bloga Le Poignard Subtil  gospodarstwo leży przy drodze, którą przez trzy dni i noce maszerowali żołnierze francuscy, angielscy i niemieccy. Jedni ganiali drugich, gdzieś koło 1940 roku. W gospodarstwie przybywało również wówczas około 30 uchodźców. Artur i jego brat Cezar mieli wtedy zaledwie kilkanaście lat. Doświadczenia tamtych lat musiały pozostawić ślad w ich psychice.


fot. Gricha Rosov, ASMA

Stąd samoloty, rakiety, karabiny (niektórzy robią tu porównania do Robillarda), czołgi malowane w kolorach wojny (czerwień i zieleń), rysunki oficerów, policjantów, etc. Za sprawą Artura zwykłe gospodarstwo zmieniło się w „wojskową bazę” – Base de la Menegatte – jak ją określał. Le Poignard Subtil odkrył również, że Artur Vanabelle rysował również długopisem na papierze (karty kalendarza), świetne portrety gwiazd popu, m.in. Mireille Mathieu.

Artur Vanabelle, fot.  Philippe Dupuich


Arcydzieło art brut – mówią członkowie ASMA – musi zostać zachowane w całości w tym miejscu, w którym jest, aby nie naruszać magii stworzonej przez „mieszkańca swego krajobrazu.”

Na swoim blogu Gricha Rosov 21 maja 2014 napisał: 


„Jeżeli każdy z fanów  Domu Pod Samolotami  (Facebook, strona Stowarzyszenia, petycji on-line, itp.) przekazałby tylko 1 małe euro, zebralibyśmy już dziś około 80.000 euro na zakup domu!

A zatem, zaczynamy?”



 Gricha Rosov w gospodarstwie Vanabelle'a

p.s. Serdeczne podziękowania dla Philippe'a Dupich'a i Grichy Rosov'a za udostępnienie zdjęć.

p.s.2 TY TEŻ MOŻESZ PODPISAĆ PETYCJĘ TUTAJ.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz