niedziela, 12 sierpnia 2018

Rzeźby ukryte w leśnych kamieniach, czyli czescy Habitants-Paysagistes 4




Aktywność twórcza Stanislava Rolinka to zaledwie ostatnie trzy lata jego życia, w czasie których  stworzy kilkadziesiąt ogromnych rzeźb, m. in. 200-metrową twarz dziewczyny, trzech rycerzy – Jana Husa, Jana Zizka i św. Prokopa (wym. 4x4x2,5 m) na Velkym Chlumie oraz 4-metrowego lwa i 14-metrową figurę Masaryka w Rudce.

Na Velky Chlum nie dojedziesz samochodem. Musisz go zostawić i przejść kilka kilometrów pieszo. Najlepiej ustawić współrzędne w telefonie i,  kiedy zaczniesz się zbliżać, dobrze się rozglądać, bo rzeźby ukryte są w krajobrazie. Głaz z jednej strony, z drugiej staje się głową. Najbardziej imponujące, choć najmniej „surowe” są rzeźby trzech rycerzy.



Urodzony w Boritowie Stanislav Rolinek żył krótko ale intensywnie. Zmarł w 1931 roku,
w wieku 29 lat. Był dość chorowity. Miał gruźlicę. Po szkole podstawowej dostał pracę w fabryce mebli. Jego ojciec zmarł, gdy miał rok, a rodzina nie mogła sobie pozwolić na jego kształcenie, chociaż już jako dziecko wykazywał talent artystyczny. Miał słabe zdrowie i jako młody człowiek, w 1924 roku, musiał być leczony z powodu gruźlicy.


W 1927 roku w w opuszczonym kamieniołomie, u podnóża wzniesienia - używając bardzo prostych przyborów - wykonał rzeźbę. Była to, imponujących rozmiarów, głowa dziewczyny. Następną rzeźbę postanowił zrobić na wzgórzu, które znajdowało się na prywatnej posesji. Działał trochę jak dzisiejsi streetartowcy. Aby nie dać się złapać, często pracował w nocy. Kiedy skończył, rzeźba
przedstawiająca Jana Husa i dwóch towarzyszy liczyła sobie 4x4x2,5 m (13x13x8.2 ft).



Ogromna rzeźba husyckiej grupy zyskała sławę i rozgłos. Jeden z jej wielbicieli, Frantisek Burian, burmistrz Kunstatu koło Rudki, postanowił zostać mecenasem Stanislava Rolinka. Burian poprosił Rolinka o wykonanie rzeźby pierwwszego prezydenta Czechosłowacji - Thomasa Masaryka. Posąg miał być gotowy w październiku 1928 i odsłonięty w dziesiątą rocznicę republiki. Rolinek miał zaledwie osiem miesięcy na wykonanie posągu.

Wysoki na ponad 10 metrów i stający na 3,5-metrowym cokole pomnik prezydenta rzeczywiście został ukończony na czas. Na jego inauguracji obecnych było wielu ludzi. Praca wyczerpała jednak twórcę, który znów trafił do szpitala. Kiedy wrócił w 1929 roku, obok pomnika Masaryka wykonał rzeźbę wielkiego lwa, który patrzy na jego lewe ramię. Lew imponuje wielkością i urzeka pięknem do dziś, choć  Rolinek nigdy nie widział lwa w rzeczywistości.


Doceniając talent i pracę twórcy Burian zaproponował mu opłacenie studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Pradze. Rolinek został przyjęty  poczet studentów jesienią 1929. Jednak ze względu na pogarszający się stan zdrowia zrezygnował z nauki w 1930 roku. Choroba nie przeszkodziła mu jednak w pracy. Na polecenie Buriana, w piaskowcowych skałach niedaleko pomnika Masaryka, wykopano jaskinię o długości około 100 metrów. W tej jaskini, Rolinek wspierany przez asystentów, wykonał zespół około 18 rzeźb, które przedstawiają legendarną armię rycerzy, śpiących we wnętrzu góry Blanik. Według legendy śpiący mają być zbudzeni, gdy naród Czeski znajdzie się w skrajnym niebezpieczeństwie. Rolinek wykonał tam m.in. 3,5-metrową rzeźbę św. Wacława na koniu. Zajęło mu to tylko cztery miesiące.

Zmarł 11 lipca 1931 roku.

Podczas II wojny światowej niemiecki okupant nakazał zburzenie pomnika Masaryka. Burian próbował go ocalić. Podzielił na części i ukrył, ale plan został zdradzony. Niemcy dotarli do ukrytej rzeźby i dokonali zniszczenia. Do dzisiejszych czasów przetrwały tylko stopy posągu.

Po śmierci Buriana (1943) miejsce zostało zaniedbane. Dopiero w 1996 podjęto się restauracji rzeźb i dziś, za niewielką opłatą, można zobaczyć Lwa, stopy Masaryka i rycerskie jaskinie w Rudce.  Leśne rzeźby Rolinka są dostępne bezpłatnie, ale trochę trzeba ich poszukać.
(rł)
fot. Jeremiasz Łabarzewski, Eliza Łabarzewski, Radosław Łabarzewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz