poniedziałek, 2 lipca 2018

Malovaný sklep, czyli czescy Habitants-Paysagistes 3

Podobno 96 proc. czeskich win pochodzi Moraw.  Charakterystycznym element krajobrazu są tu malowniczo rozciągające się winnice i doklejone do nich bezokienne budynki, tzw. sklepy (piwnice). Jeden z nich, tzw. Malovaný Sklep w Šatovie był jednym z ważnych punktów naszej podróży.




Tradycja winiarska Moraw sięga jeszcze czasów cesarstw rzymskiego. Panują tu wyjątkowo korzystne warunki do uprawy winorośli; wapienne gleby, nasłonecznione stoki i wilgotny mikroklimat rzeki Dyje. W okolicach Znojma i Mikulowa jest mnóstwo winiarni i wciąż dojrzewają w nich wina. Charakterystycznym elementem krajobrazu są też piwnice przy winnicach.

Wyjątkową jest z pewnością piwnica w Šatovie. Założona jeszcze XVII wieku, w latach 30. XX wieku była własnością rodziny Thajer, u której pracował Maximilian Appeltauer (1904-1972). Nie była idealna. Temperatura 8 stopni C, jaka utrzymywała się wewnątrz, była za niska do przechowywania win.




Wyjątkowy charakter nadał jej Maximilan, który zakochał się w pięknej Róży – córce właścicieli. Być może ta miłość i chęć bycia blisko ukochanej zainspirowała, 30-letniego wówczas Maximiliana do malowania piwnicy. Nie wiadomo jak długo przetrwała ta miłość, ale wiadomo, że twórczej pasji nie przerwał nawet wybuch wojny i nadejście komunistów. Nawet utrata prawej ręki nie powstrzymała Appeltauer przed pasją tworzenia, którą realizował do 1968 roku.




Wypełniające długie korytarze piwnicy w Satovie malowidła i reliefy Appeltauer są kroniką trudnej historii tych ziem. W czasie wojny na jednej ze ścian piwnicy powstał obraz z wizerunkiem Hitlera. Po 1945 roku Maximilian zamalował na nowo twarz fürera, wyciągniętą w faszystowskim pozdrowieniu rękę zmienił w ramię żurawia wieżowego, a całość w socrealistyczny relief. Wytrawnemu oku z łatwością uda się dostrzec, przzebijający przez mającą go ukryć farbę, charakterystyczny krótki wąsik.




Na większości prac Appeltauera dominują jednak scenki rodzajowe, akty, zwierzęta i rośliny oraz baśniowe stwory. Wszystko wykonał własnoręcznie przy użyciu prostych narzędzi i kaganka, każdej niedzieli, przez 34-lata.



(rł)

Więcej zdjęć: www.facebook.com/Znalezienie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz